Strona główna: Zaprojektuj swój zysk

EN PL
 

Instytut Wzornictwa Przemysłowego

 
 
Strona główna - Zaprojektuj Swój Zysk / Wiedza / Wywiady z projektantami / Rozmowa z Anną Stępkowską, projektantką

Anna Stępkowska
jest absolwentk Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu. Współpracuje z producentami wielu branż na stanowisku projektanta oraz w zakresie analizy trendów i wdrażania nowych produktów. Specjalizuje się w projektowaniu mebli, dodatków, ceramiki, ale także bliska jest jej branża tekstylna. Tworzy również limitowane serie autorskie w studio In_moment. Zdobywczyni nagrody Dobry Wzór 2009 za projekt kombinezonu dla płetwonurków.

Beata Krowicka 

Rozmowa z Anną Stępkowską, projektantką 

 

Co dla Pani oznacza dobrze zaprojektowany produkt?
Ten temat możemy rozwijać w nieskończoność, od postawienia pytań, czym jest projektowanie, a czym sztuka? Czy jedno wyklucza drugie? Można pokusić się o stwierdzenie, że w obecnym czasie, ta granica jest coraz bardziej płynna. Jednak projektowanie niesie ze sobą określone zadania, przede wszystkim powinno być praktyczne i funkcjonalne, kierowane do konkretnego użytkownika.
Na rynku mamy coraz więcej dobrze zaprojektowanych produktów, które możemy zaoferować konsumentom. Dobrze zaprojektowany produkt, wyróżnia się nie tylko pod względem wzorniczym i estetycznym, ale przede wszystkim posiada wartości użytkowe, jest  innowacyjny.

W którym momencie procesu projektowania wie Pani, że to jest właśnie taki dobrze zaprojektowany produkt?
Z tym bywa różnie. Przeważnie to długi proces myślowy, który wciąż ewoluuje. Zdarza się, że pierwsze pomysły są tymi właściwymi, ale bywa i tak, że podczas rozrysowania konceptów przychodzą nowe rozwiązania, które całkowicie zmieniają projekt i myślenie o nim.

Jakimi zasadami kieruje się Pani przy projektowaniu?
Przede wszystkim biorę pod uwagę oczekiwania klienta oraz rynku, czyli do kogo produkt jest adresowany. Następnie idą w parze funkcja i walory estetyczne.



Jak zaczęła się Pani współpraca przy projekcie New Folk?

Aktualnie mamy do czynienia z wyraźnym wzrostem zainteresowania folklorem. Projektanci w ostatnim czasie wyraźnie zwrócili się ku wykorzystywaniu tradycyjnych wzorów, technologii i materiałów. Tendencja ta jest odpowiedzią na potrzeby obecnego czasu. To potrzeba ciągłości związana z nieustanną ewolucją, próbą znalezienia równowagi pomiędzy dawnym rzemiosłem, a nowoczesnym projektowaniem. Myślę, że ta idea towarzyszyła również pomysłodawcom projektu New Folk.

Czy to Pani wyszła z pomysłem, czy firma przedstawiła brief?
New Folk to nie tylko meble, to wieloetapowy projekt zakładający edukację, wykłady dla projektantów, konkursy. Autorką projektu warsztatów Nowy Folk Design jest Anna Wróblewska z Pro Design, a organizatorem UMWW.
Najważniejszym wydarzeniem były warsztaty tradycyjnych rzemiosł prowadzone przez artystów ludowych a skierowane do projektantów, absolwentów i studentów szkół artystycznych z kierunków związanych z designem. Jednym z założeń tego projektu była promocja nowoczesnego polskiego designu w oparciu o tradycję i zaprojektowanie kolekcji mebli inspirowanych folklorem dla marki Meble Vox. Firma zaprosiła mnie do udziału w projekcie. Następnym krokiem były spotkania całego zespołu odpowiedzialnego za jego wdrożenie, długie rozmowy, konsultacje, prototypy.

Jakie cele przyświecały powstaniu tego projektu? Jakie były wytyczne firmy?
Ideą projektu było sięgnięcie po elementy polskiego rzemiosła tradycyjnego i sztuki ludowej, a następnie adaptacja ich do aktualnych trendów i technologii. Tradycyjne elementy dekoracyjne, jak chociażby drewniane, szerokie nóżki ustawione pod kątem, zostały połączone z nowoczesnymi, geometrycznymi kształtami brył. Na frontach mebli pojawia się czarny, wykonany z metalu motyw dekoracyjny przypominający kurpiowskie leluje lub góralskie parzenice haftowane na sukiennych spodniach. Kolejnym folkowym akcentem, ale w nowoczesnej interpretacji, jest kolorowy łowicki pasiak, który pojawia się w miejscu uchwytów. Kolekcji towarzyszą także artykuły dekoracyjne i przedmioty użytkowe inspirowane sztuką ludową. Siedziska krzeseł oraz pufy zostały ozdobione ludowym haftem krzyżykowym. Podobnie w naczyniach ceramicznych – motyw haftu w intensywnej kolorystyce został nadrukowany na ich powierzchnię.

Jak wyglądały prace projektowe nad powstaniem produktu? Na ile firma czynnie uczestniczyła w jego tworzeniu?
Komfortową sytuacją jest współpraca z firmami, które wiedzą co znaczy dobre wzornictwo i potrafią polegać na wiedzy i wyczuciu projektanta. Miałam możliwość przekonania się o tym, pracując z Meble Vox. Muszę przyznać, że wdrożenie linii New Folk to odważna i świadoma decyzja producenta oraz dobra współpraca całego zespołu odpowiedzialnego za projekt. Ostateczny efekt to wynik nie tylko długich rozmów, ale także ograniczeń technologicznych, produkcyjnych, budżetowych.
Produkt nie zaistnieje bez dobrej promocji. Do folkowych trendów nawiązuje także przeprowadzona przez firmę dobrze przemyślana kampania reklamowa, promująca całą kolekcję. Odwołuje się ona do idei przenikania światowych trendów we wszystkich dziedzinach życia, od mody po wnętrza.

 

Co było dla Pani inspiracją przy projektowaniu tego produktu?
Należy pamiętać, że sztuka ludowa ze swą unikatową stylistyką jest zupełnym przeciwieństwem masowej produkcji. Tematyka ludowa jest bardzo bogata i zróżnicowana, a ja widziałam w tych wzorach duży potencjał i możliwości ich adaptacji do aktualnych trendów i technologii. Mój wybór był próbą znalezienia równowagi pomiędzy dawnym rzemiosłem a nowoczesnym projektowaniem.

Czy od pierwszego Pani projektu przeszedł on wiele modyfikacji? Jakich zmian zażyczyła sobie firma?
Tak. Pierwszy projekt mocno odbiegał od finalnego. Był bardziej sprawdzeniem producenta jak dalece możemy się posunąć przy jego realizacji. Projekt był odważny - cała kolekcja utrzymana w czerni, a elementem dekoracyjnym był unowocześniony fragment ludowego „piórka”.
Wprowadzone zmiany niekoniecznie pochodziły od samego producenta. Głównie uwzględniały wymogi polskiego rynku. W efekcie powstała kolekcja New Folk, która otrzymała wyróżnienie w konkursie organizowanym przez miesięcznik Meble Plus w kategorii „jadalnia”. Firma Vox otrzymała również wyróżnienie w konkursie Design Management Europe Award za proces wdrażania kolekcji mebli.



Co sprawiło Pani przy tym projekcie największe trudności?
Trzymanie na wodzy swojej twórczej fantazji i dostosowanie się do wymogów i oczekiwań lokalnego rynku.

Czy oprócz dobrego wyglądu kolekcja ma też inne zalety? Na jakie funkcjonalności zwracała Pani uwagę podczas projektowania?
Meble wykonane są z nowoczesnego laminatu. W komodach zastosowano przyciemniane szklane drzwi, regulowane półki dodające nowoczesności, system przyciskowego otwierania push-open oraz wewnętrzne oświetlenie.

 Czy ten projekt jest dla Pani w jakimś sensie przełomowy? Co Pani dała współpraca z firmą Meble VOX?
Współpraca dała bardzo wiele. Miałam możliwość podglądania jak wygląda zarządzanie designem, które dotyczy nie tylko etapu projektowania samego produktu, ale całokształtu prowadzonej polityki firmy. Dowiedziałam się jaka jest kultura organizacyjna firmy, jak wygląda poziom edukacji, kursy i szkolenia dla pracowników, jak działa dobry marketing, public relations.
Uczestniczyłam w konkretnych działaniach wykonywanych przez firmę na wszystkich poziomach zarządzania, od  technologii po wdrażanie innowacji. Biorąc pod uwagę te wszystkie czynniki mogę traktować projekt jako przełomowy.

Jak wyglądała współpraca z naukowcami przy tym projekcie?
Przystępując do projektu, Vox przeprowadził badania etnograficzne i socjologiczne, których wynikiem jest opracowanie „Przewodnika po polskim rękodziele ludowym”. Jednocześnie firma aktywnie włączyła się w projekt Nowy Folk Design , który obejmował badania, wykłady, wystawy, warsztaty dla projektantów z twórcami ludowymi. Połączenie folku ze współczesnym designem i technologią, to tworzenie nowej wartości w projektowaniu.

Czy woli Pani pracę w pojedynkę, czy raczej w dużym, interdyscyplinarnym zespole? Dlaczego?
Stawiam na pracę zespołową, wymiana doświadczeń projektowych, wzajemne inspiracje służą myśli twórczej. Praca w pojedynkę wymaga niezwykle dobrej organizacji.

Z jakiego swojego projektu jest Pani najbardziej dumna i dlaczego?
Z procesu twórczego, który towarzyszy powstawaniu projektów. I tu chciałabym postawić kropkę. Nie będę odkrywcza jeżeli stwierdzę, że najlepsze projekty, to projekty jeszcze niezrealizowane. Ważna jest doga, którą pokonujemy przy realizacji projektu, ludzie których spotykamy, wzajemne inspiracje, konstruktywna krytyka - właśnie to wszystko składa się na nasze doświadczenie. Oczywiście najbardziej satysfakcjonujący moment dla każdego projektanta to ten, kiedy produkt ma szansę na wdrożenie, produkcję i dobrą sprzedaż.

Czy polskie firmy przykładają do wzornictwa większą wagę niż 5 lub 10 lat temu? Częściej zgłaszają się po pomoc do projektanta?
Obecnie w wielu przedsiębiorstwach wzrasta świadomość możliwości, jakie oferuje dobre wzornictwo. Ale trzeba również wiedzieć, jak najlepiej wykorzystać jego potencjał, jak profesjonalnie nim zarządzać i jak spożytkować. Dlatego ważne jest umiejętne zarządzanie designem. Biorąc pod uwagę współpracę z przemysłem, ważne jest zaangażowanie całego zespołu współpracujących ze sobą ludzi, bo to gwarantuje sukces rynkowy danego produktu. W Polsce jest wielu młodych, zdolnych projektantów. Jest też wielu producentów, którzy coraz częściej firmują wdrażane produkty nazwiskami projektantów, promując je na międzynarodowych targach. To dobry znak, że polscy projektanci są zauważalni również poza granicami.

Co jest charakterystyczne dla Pani projektów? Jaki jest ich wyróżnik?
Nieustanne poszukiwania i różnorodność projektów, choć głównie kojarzona jestem z folkiem. W dużej mierze, to zasługa mediów i wszechobecnej w ostatnim czasie „mody na folk”. W którymś z wywiadów, znany designer Philip Starck powiedział ”projektant nie powinien mieć stylu, gdyż to największa pułapka dla jego twórczości i wyobraźni, bo ileż można zrealizować podobnych do siebie rzeczy?” Całkowicie się z tym zgadzam, chociaż wiem, że wielu projektantów myśli inaczej. Ich znakiem rozpoznawczym jest posiadanie określonego stylu.

Czy ma Pani swoich idoli w świecie designu? Czy mają oni wpływ na pani twórczość?
Tak i są to głównie faceci (śmiech). Fascynuje mnie twórczość Jaimego Hayona, Marcela Wandersa, u których coraz mniej funkcji i użyteczności, a więcej kreacji, dekoratorstwa i “opowieści o wnętrzu”. Tworzą niebanalne przedmioty, które kolorem i formą prowadzą ciągły dialog z przestrzenią, są wartością samą w sobie, a dzięki nim przestrzeń żyje. Podobnie jest z twórczością Edwarda Van Vliet. Kiedy patrzę na jego Sushi Collection wciąż zastanawiam się, skąd u  mężczyzny tyle wrażliwości na  formę i kolor. Jestem zafascynowana subtelnością motywów, które projektuje.

Jak zaczęła się Pani przygoda z projektowaniem?
To wewnętrzna potrzeba. Natomiast przygoda z designem rozpoczęła się w trakcie studiów na Akademii Sztuk Pięknych.

Pracuje Pani we własnym studio, wykonując projekty na zlecenia firm. Dlaczego wybrała Pani ten model współpracy? Jakie są zalety i wady takiej działalności?
Jak już mówiłam współpracuję z producentami wielu branż, począwszy od mebli po tekstylia. Taka praca wymaga dobrej znajomości danej branży, nieustannej aktywności, analizy trendów, wszelkich nowości, a to pochłania masę czasu. Praca na własną rękę pozornie daje mi możliwość zarządzania własnym czasem, ale też wymaga ogromnej samodyscypliny.

W jaki sposób poszukuje Pani nowych zleceń? Czy ma Pani firmy, z którymi współpracuje na stałe, a może nowych klientów trzeba cały czas czynnie poszukiwać?
Uważnie śledzę prasę branżową, uczestniczę w targach, muszę mieć aktualną wiedzę w każdym temacie, który dotyczy projektowania. Dzięki tym obserwacjom mam możliwość dokładnego poznania rynku oraz wszelkich nowości, a następnie wykorzystania lub wymieszania tej wiedzy w pracy projektowej. Współpracuję z producentami różnych wyrobów, jak meble, tekstylia, ceramika. Taka współpraca to  wymierne efekty. Poprzez promocje, katalogi, sesje zdjęciowe tych firm jestem widoczna, a to z kolei daje możliwość wyboru klientów.

Czy ma Pani doświadczenia zarówno w projektowaniu dla polskich, jak i zagranicznych firm? Jakie są różnice we współpracy z nimi?
Do tej pory pracowałam z producentami krajowymi. W ostatnim czasie nawiązałam współpracę z niemiecką firmą, która zajmuje się produkcją tkanin obiciowych i dodatków dekoracyjnych stanowiących uzupełnienie dla danej kolekcji. Główna różnica polega na inwestowaniu większego
budżetu w prototypowanie, wzorcownie, modelowanie, ale też w promocję, a to ona w dużej mierze decyduje o dalszych losach danego produktu. Zaznaczę jednak, że mamy w Polsce firmy na światowym poziomie.

Jakie trudności i bariery stoją przed projektantem w Polsce? Na jakie trudności może napotkać przy współpracy z firmą?
Pomijając kilku wiodących producentów na rodzimym rynku, to wciąż brak świadomości, co znaczy inwestycja w design, który stanowi niezwykle istotny punkt w kulturze firmy. Inwestycje w działania promocyjno-reklamowe są nieodzownym elementem budowania świadomości marki. Badania oczekiwań odbiorców są  punktem wyjścia do opracowania innowacyjnych rozwiązań. Największe bariery to ciągłe nieuzasadnione obawy producentów, ale kto nie gra ten nie wygrywa.

Jakie ma Pani rady dla młodych ludzi, którzy dopiero zaczynają poszukiwania pracy w tej branży? Jak zaistnieć w świecie designu?
Znajomość branży, z którą rozpoczynamy współpracę oraz ciągłe inwestowanie w rozwój twórczy. Obecnie młodzi ludzie mają wiele możliwości edukacji poprzez kursy, szkolenia, programy różnych instytucji, jak chociażby organizowane przez IWP. Warto z nich korzystać.
Profesjonalne podejście do pracy nie kończy się na wymyśleniu produktu, ale na podaniu tego produktu klientowi i użyciu dobrej argumentacji, dlaczego idea jest warta rozwinięcia. Nie chcę występować tu w roli Cioci Dobra Rada, używając zwrotów – ciężka praca, wytrwałość, cierpliwość – bo nie koniecznie ma to przełożenie na polskie realia. Życzę początkującym projektantom, aby znaleźli się w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie, bo nawet najlepsze projekty mogą pozostać niezauważone, jeżeli nie trafimy na ludzi, którzy uwierzą w ich sens i powodzenie.
Rozmawiała Beata Krowicka

Ocena:     
Komentarze: 2
Zaloguj się aby dodać opinię

Logowanie do profilu

 

 

Nie posiadasz jeszcze konta? Załóż bezpłatne konto w portalu ZSZ.

Nie pamiętasz hasła? Zamów nowe hasło.
UWAGA - warunkiem jest obecność adresu e-mail przypisanego do konta, dla którego zamawiane jest nowe hasło.

Zakładanie konta

Podany login, poza rolą w procesie logowania na swoje konto, będzie służył do sygnowania wszystkich akcji użytkownika dokonanych w obrębie portalu.
Login nie może zawierać następujących znaków:
\ / : * ? "< > |
ani zaczynać się od kropki.
*
 
*
 
Jako hasło proszę wpisać ciąg przynajmniej 7 znaków, zawierający co najmniej jedną cyfrę lub znak specjalny (na przykład #, $, %).
*
*
*
 

 
 
 
 
 
Patroni medialni
Patroni medialni
Innowacyjna Gospodarka Projekt jest współfinansowany przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka.