Strona główna: Zaprojektuj swój zysk

EN PL
 

Instytut Wzornictwa Przemysłowego

 
 
Strona główna - Zaprojektuj Swój Zysk / Wiedza / Wywiady z projektantami / Rozmowa z Violą Śpiechowicz, projektantką mody

Viola Śpiechowicz
jest projektantką mody. Ukończyła studia malarskie na Wydziale Sztuk Pięknych na UMK w Toruniu. Założyła firmę Odzieżowe Pole i przez 13 lat była jej współwłaścicielką. Obecnie projektuje ubrania pod własnym nazwiskiem. Współpracuje z producentami z różnych branż przy projektowaniu limitowanych edycji ich wyrobów. Stworzyła m.in. Żubranko dla marki Żubrówka oraz kolekcję odzieży i galanterii skórzanej dla marki Ochnik.

Beata Krowicka 

Rozmowa z Violą Śpiechowicz, projektantką mody 

 

Co dla Pani oznacza dobrze zaprojektowany produkt?
Po pierwsze jest on ładny, bo na to zwracamy uwagę na początku. Musi być funkcjonalny,wykonany z dobrych materiałów, ale też oryginalny. W pewnym sensie powinien być odkrywczy.

W którym momencie procesu projektowania wie Pani, że to jest właśnie taki dobrze zaprojektowany produkt?
Produkt musi być już gotowy, żebym mogła to stwierdzić. Na etapie projektów mogę jedynie mieć wrażenie, że jest potencjał w koncepcji. Zwykle wiele rzeczy wychodzi w trakcie prac. Spotykają nas techniczne przeciwności i trzeba modyfikować założenia. Dlatego rysunek to dla mnie niezrealizowana idea.

Jakimi zasadami kieruje się Pani przy projektowaniu?
Staram się nie trzymać zasad, ponieważ wydaje mi się, że to ogranicza. Za każdym razem próbuję po raz pierwszy, jakbym projektowała po raz pierwszy. To oczywiście niemożliwe, bo mam już swój bagaż doświadczeń, ale zależy mi na tym, by nie iść tą drogą, która kiedyś okazała się prosta. Jeśli coś mi nie wyszło, chętnie próbuję znowu, gdy czuję, że tym razem może się udać.



Jak zaczęła się Pani współpraca z firmą Ochnik?
Ochnik poszukiwał projektanta, który zaprojektowałby specjalną kolekcję. Szczerze mówiąc, nie wiem dlaczego wybrano do współpracy akurat mnie. Być może spodobały im się realizacje z mojej stronie internetowej. Widać tam, że lubię tkaniny techniczne, a nie tylko zwiewne jedwabie. Być może to właśnie zadecydowało, a może był to zupełny przypadek (śmiech).

Jakie cele przyświecały powstaniu kolekcji torebek? Jakie były wytyczne firmy?
To miała być kolekcja zarówno nośna marketingowo, jak i dobra pod względem sprzedaży. Na pewno nazwisko projektanta przyciąga uwagę mediów, ale przede wszystkim Ochnikowi zależało, aby powstały modele, które zainteresują klientów. Nie było im wszystko jedno, czy stworzę coś abstrakcyjnego i niehandlowego.
Firma miała swoje założenia, dotyczące rodzaju produktów. Wiedziałam ile ma być torebek, ile rodzajów męskiej, a ile damskiej garderoby. W obrębie tego próbowałam odrobinę manipulować i zrobiłam więcej toreb niż zakładał początkowy plan. W przypadku odzieży firma bardziej koncentrowała się na kurtkach i płaszczach, dlatego nie mogłam zrobić np. spodni czy spódnic. Trochę żałuję, bo lubię przedstawiać pełną koncepcję.

 


Jak wyglądały prace projektowe nad powstaniem produktu? Na ile firma uczestniczyła w jego tworzeniu?
Ochnikowi chodziło o to, by kolekcja miała mój styl, dlatego pozostawili mi wolną rękę, jeśli chodzi o projektowanie.  Niemniej to oni podejmowali decyzje, co zrealizujemy spośród wielu moich pomysłów. W przypadku toreb otwartość była bardzo duża, firma nie bała się, że będą zbyt nietypowe. Odzież była tematem trudniejszym, ponieważ musiała bardziej pasować do linii firmy, by nie przekroczyć pewnej granicy. Dlatego naprowadzono mnie na bazie moich projektów na to, co wydawało się najbardziej odpowiednie. Musiałam wykazać się pewną elastycznością, a to dla projektanta czasem bardzo trudne.

Co było dla Pani inspiracją przy projektowaniu toreb dla Ochnika?
Zawsze podobały mi się futerały na instrumenty muzyczne i to one stały się inspiracją. Instrument ma w sobie coś romantycznego, a jednocześnie w kształtach futerałów można znaleźć element funkcjonalności. Poszłam tym tropem. Zaczęłam rozpracowywać formy technicznie, analizować otwieranie, kieszonki. U podłoża były miłe skojarzenia związane z instrumentami. Forma akordeonu nasuwa np. możliwość rozciągania i ściągania, a także podzielenia torby na części.

 


Czyli dobry wygląd nie był dla Pani jedynym celem?
Zdecydowanie. Lubię torby, które są funkcjonalne i dają mi możliwość utrzymywania moich rzeczy w porządku. Uroda to nie wszystko, to dotyczy wielu aspektów życia.

Czy od pierwszego projektu przeszedł on wiele modyfikacji? Jakie zmiany zasugerowała firma?
Podczas tego procesu najbardziej uciążliwa byłam ja. Zdarzało się, że Ochnik akceptował projekt, a ja wciąż jeszcze znajdowałam w nim coś, co można poprawić. Zawsze bardzo długo pracuję nad konstrukcją, męczę ją aż do osiągnięcia wymarzonego efektu.

Co sprawiło Pani przy tym projekcie największe trudności?
Dość trudne było czasami dopasowanie się do dostępnych materiałów. Przy niektórych projektach miałam konkretną wizję, ale okazywało się, że wśród skór Ochnika nie ma takiej, jaką sobie wymyśliłam. Był to pewien dyskomfort, ponieważ musiałam dostosowywać moje projekty do realiów.

 

Z jakiego swojego projektu jest Pani najbardziej dumna i dlaczego?
Mam taką przypadłość, że najbardziej fascynuje mnie to, co jeszcze nie powstało. W momencie, gdy już coś zrobię, trochę o tym zapominam, a nawet mentalnie to deprecjonuję. Ważne jest dla mnie to, nad czym pracuję obecnie. Dlatego teraz najbardziej kręci mnie projektowanie tkanin dla fabryki we Włoszech. Poznaję technologie, metody tkania – to zupełnie nowe dla mnie sprawy. Gdy zobaczyłam pierwsze efekty, poczułam, że coś wreszczie mi wyszło.

Co jest charakterystyczne dla Pani projektów? Jaki jest ich wyróżnik?
Na etapie projektowania zawsze staram się wymyślić coś, co jest oryginalne i wyjątkowe, ale jednocześnie  nie jest skomplikowane i pretensjonalne. Kiedy ktoś ocenia moją pracę , często pojawia się sformułowanie, że moje projekty są nowatorskie, czyli na szczęscie  nie jest to tylko moje odczucie. Dzięki temu wiem, że wciąż udaje mi się przedstawiać coś świeżego. Może jestem nieco zapatrzona na Azję i to widać w moich pracach, pewne nawiązania do tamtejszych tkanin, zapięć, kształtów. Nie chciałabym jednak, żeby moje realizacje miały jedną, stałą  wspólną cechę, którą zawsze muszę uwzględnić.

Czy ma Pani swoich idoli w świecie designu? Czy mają oni wpływ na Pani twórczość?
Będę okropna, ale przyznam, że mało się tym interesuję. Nie jest tak, że przeglądam ciągle pisma, oglądam programy o modzie. Nie lubię takich wpływów. Przez to mogłoby mi się wydawać, że wymyśliłam coś, co tak naprawdę widziałam już gdzieś wcześniej. Oczywiście nie odcinam się całkowicie, ale nie lubię odpowiadać na pytanie: „jakie są trendy w tym sezonie?”, ponieważ staram się iść swoją własną drogą. Oczywiście czasem coś mnie zachwyci. Ostatnio był to Alexander McQueen. Niestety zaraz po tym, gdy przedstawił niesamowite nadruki, świeże i niespotykane pomysły, odszedł z tego świata. Lubię projektantów, którzy mają wyrazisty styl, nie ulegają wpływom.

 

Jak zaczęła się Pani przygoda z projektowaniem?
Mój wujek był projektantem i konstruktorem. Chyba, gdy miałam siedem lat zainteresowałam się tkaninami, szyciem, wycinałam stroje z żurnali. Po kryjomu uczyłam się szyć na maszynie. Bardzo interesowała mnie praca mojego wujka i, spośród  znanych mi zawodów, ten wydawał się najciekawszy. Później skończyłam malarstwo, więc wyglądało na to, że pójdę w nieco inną stronę. Wróciłam jednak do tego, co zawsze było moją fascynacją. Już w czasie studiów pracowałam jako projektant. Zawodu nauczyłam się bardziej poprzez praktykę niż podczas wykładów. Patrzyłam, jak się modeluje na manekinie, robi konstrukcje, zadawałam bardzo dużo pytań a wujek odpowiadał. Wybór drogi życiowej wydawał mi się oczywisty, bo szycie było dla mnie po prostu łatwe.

 

Prowadzi Pani własną firmę. Dlaczego wybrała Pani ten model współpracy, a nie etat u producenta?
Żeby robić to, co chcę. To był wyłączny powód. Na początku projektowałam w firmie odzieżowej. Miałam ściśle określone wytyczne, które bardzo rozmijały się z tym, co miałam w głowie. Ja myślałam o odlotowych kreacjach i chciałam robić coś nowatorskiego, a tymczasem przygotowywałam coś w ciasnych ramach. Chciałam czegoś więcej.

Jakie trudności i bariery stoją przed projektantem w Polsce? Na jakie trudności może napotkać przy współpracy z firmą?
Polska nie jest rynkiem, który ma wielkie tradycje modowe. Gdzieś cały czas aspirujemy do tego. Kiedyś Łódź była całkiem ciekawym miejscem, jeśli chodzi o branżę odzieżową. Teraz niestety to wszystko stało się nierentowne.  Podobno mamy tradycje związane z projektowaniem mody, ale nie ma na to niestety stosownej dokumentacji. Wiele bardzo ciekawych zjawisk przeminęło bez echa, ponieważ nie zachowały się żadne fotografie. Włosi mają długą tradycję, ciągle kontynuowaną, a przez to rośnie w nich poczucie wyjątkowości. Tymczasem my sami w siebie nie wierzymy. Polski projektant ciągle musi coś udowadniać, szczególnie innym Polakom. W moim sklepie 60 proc. klientek stanowią osoby spoza Polski, bo one zdają sobie sprawę, że mają do czynienia z czymś oryginalnym. Niestety Polki są dużo bardziej ostrożne. Ja mam już swoje klientki, ale początkujący projektant może mieć spore trudności.

Jakie ma Pani rady dla młodych ludzi, którzy dopiero zaczynają poszukiwania pracy w tej branży? Jak zaistnieć w świecie designu?
Bierzcie udział w konkursach, to pozwala pokazać światu waszą pracę.
Projektów użytkowych nie wolno robić do szuflady, trzeba je wystawić choćby w internecie. Poza tym nie traćcie wiary w siebie. Nie wszystko od początku jest wielkim sukcesem. Trzeba robić to, co nas pasjonuje i nie rezygnować przy drobnych potknięciach.
Rozmawiała Beata Krowicka

Ocena:     
Komentarze: 2
Zaloguj się aby dodać opinię

Logowanie do profilu

 

 

Nie posiadasz jeszcze konta? Załóż bezpłatne konto w portalu ZSZ.

Nie pamiętasz hasła? Zamów nowe hasło.
UWAGA - warunkiem jest obecność adresu e-mail przypisanego do konta, dla którego zamawiane jest nowe hasło.

Zakładanie konta

Podany login, poza rolą w procesie logowania na swoje konto, będzie służył do sygnowania wszystkich akcji użytkownika dokonanych w obrębie portalu.
Login nie może zawierać następujących znaków:
\ / : * ? "< > |
ani zaczynać się od kropki.
*
 
*
 
Jako hasło proszę wpisać ciąg przynajmniej 7 znaków, zawierający co najmniej jedną cyfrę lub znak specjalny (na przykład #, $, %).
*
*
*
 

 
 
 
 
 
Patroni medialni
Patroni medialni
Innowacyjna Gospodarka Projekt jest współfinansowany przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka.